O swoim sezonie i planach opowiada Mateusz Bembenik. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądały przygotowania do mijającego już sezonu lub jakie są wrażenia Mateusza po ISDE 2011 koniecznie przeczytajcie poniższy wywiad.
Jak przygotowywałeś się do sezonu 2011? Do sezonu 2011, jak do każdego innego, przygotowania ruszyły już w listopadzie – grudniu. Najwięcej pracy i uwagi skupiałem na mojej niskiej wadze, a w zasadzie na jej podwyższeniu, gdyż potrzebowałem kilku kilogramów, aby osiągać lepsze czasy na motocyklu. W tym roku trenować motocyklem zacząłem dopiero pod koniec stycznia, a w marcu pojechałem na obóz kadry narodowej w Hiszpanii, który odbywał się pod okiem Bartka Obłuckiego.
Czy wszystko układało się po Twojej myśli w trakcie sezonu?
W trakcie sezonu tak na prawdę dużo rzeczy nie grało ze sobą - inny motocykl, który niespodziewanie stanął mi na jednej rundzie MP i straciłem przez to możliwość walki o 1 miejsce w mojej klasie. Także inna logistyka, ale mam nadzieje, że na przyszły rok wszystko juz będzie dopięte na ostatni guzik!
Jak wygląda Twoja sytuacja w klasie przed ostatnią rundą w Kielcach?
Przed zawodami jestem na 3 miejscu z powodu awarii motocykla na jednej z pierwszych imprez. A z powodu małej ilości rund - nie odlicza się najgorszych dwóch wyników i ta pozycja jest juz chyba, nie
do poprawienia, ale mam cichą nadzieje, że chociaż trochę dopisze mi szczęście i wydarzy się coś pozytywnego…
Startowałeś również w Six Days Finland - to chyba zawody o których chcesz szybko zapomnieć?
Six Days 2011 to była dla mnie bardzo pechowa impreza, to się w sporcie zdarza... W pierwszym dniu uległem dość poważnemu wypadkowi, uderzając w drzewo, po czym miałem zawroty głowy, jednak starałem się jechać dalej i udało się dokończyć dzien. Wizyta u lekarza była tak na prawdę czystą formalnością, ponieważ znam dobrze swój organizm i miałem takie sytuacje nie raz - wiedziałem od początku, ze mam wstrząśnienie mózgu. Zawroty głowy nie minęły i drugiego dnia postanowiłem wycofać się z zawodów z obawy o własne zdrowie.
Ale ogólnie zdrowie i finanse dopisywały w tym roku ?
Na szczęście tak, nie miałem w tym roku większych zdrowotnych problemów, upadałem mało razy, ale jeśli tak - to mimo, że mocno, to zawsze na "cztery łapy” (śmiech). Finanse w tym sporcie to bardzo ważna sprawa, bez dobrego sponsora nie udałoby mi się uprawiać tego sportu. Dziękuję Panu Antoniemu Chamskiemu, firmie Agip, mojemu teamowi SRT oraz mojej rodzinie za wsparcie. W tym miejscu chciałbym zaprosić wszystkich zainteresowanych do współpracy ze Sport Racing Team-em na naszą stronę www.sportracingteam.pl.
Jakie masz najbliższe plany?
Razem z teamem SRT organizujemy zawody 8 października - Cross Country EXTREME w Nowym Kościele koło Jeleniej Góry, na które serdecznie zapraszam!
Trasa będzie miała 8 km długości z elementami toru crossowego i trochę lasu, pola - dla enduro też się znajdzie. Start dla quadów przewidziano na godzinę 11.30 i dwie godziny ścigania (z podziałem na ośki i 4x4), o 14 odbędzie się start klasy moto (klasy: licencja i amator), którzy też ścigają się przez 2 godziny, a weteran i junior po 1,5 godziny. Przewidziano wiele nagród rzeczowych i finansowych z pulą 5 tyś zł – warto dołączyć do rywalizacji! Zapraszam.
Źródło: Informacja prasowa