Mika Ahola odszedł z tego świata oczywiście zbyt szybko, pozostawiając wiele niedokończonych projektów, w które był zaangażowany w swoim pełnym sukcesów życiu. Żyć będzie jednak w sercach kibiców przez jeszcze wiele, wiele lat, a to za sprawą wspaniałego pozytywnego nastawienia do świata i genialnego talentu. Jeden z postów na Youtube brzmi: "SpotkałemMika w 2010na Słowacji,gdzie przebywałw tym samym hoteluco ja.Podczas śniadaniazapytałem go, czychciałbymiećwywiadpo wyścigu.Zgodził sięod razu,choć nie jestemzawodowymdziennikarzem. Więc myślę, żebyłnaprawdę miłym facetem i gwiazdąbezgwiazdorskiego podejścia."Poniżej możecie zobaczyć kilka filmów, które publikujemy ku czci tego wspaniałego człowieka i wybitnego zawodnika. Sami zobaczcie co Mika wyczyniał na motocyklu, mało kto na świecie robił to tak jak on. Mika obyś czuł się teraz tak jak w chwili, którą utrwaliło to zdjęcie.
"Po zakończeniu sezonu 2011, gdy Ahola pewnie zdobył kolejny tytuł mistrza świata (wygrał 9 z 16 rund, tylko w jednej z nich nie stanął na podium), rozpoczęły się testy przed sezonem 2012.Fin przesiadł się z HM Hondy na JTB i to właśnie w trakcie testów hiszpańskiej 300-tki, nieopodal Girony doszło do poważnego wypadku, w którym Mika odniósł poważne obrażenia wewnętrzne. Konieczne okazało się usunięcie nerki i wtedy stało się jasne, że dla Aholi operacja ta oznacza koniec kariery sportowej. To właśnie z tego powodu świat obiegła zaskakująca wiadomość o zakończeniu sportowej kariery Fina. Gdy offroadowy świat nie mógł wyjść ze zdziwienia, nie posiadając informacji co się stało i do końca rozumiejąc powagę sytuacji, lekarze w klinice Teknon Clinic de Barcelona walczyli o życie sportowca. Operacje usunięcia nerki wiążą się z dużym ryzykiem powikłań oraz sepsy – szczególnie gdy organizm jest osłabiony po wypadku. To właśnie powikłania pooperacyjne okazały się bezpośrednią przyczyną śmierci pięciokrotnego mistrza świata."